ORTOREKSJA - NIEZDROWA OBSESJA NA PUNKCIE ZDROWIA

blonde&brunette
Czym jest ortoreksja? Jest to bardzo niebezpieczne zaburzenie, które polega na obsesji na punkcie zdrowej żywności i zdrowego odżywiania. 

Wiadomo, ze wszystkim  można przesadzić, ze zdrowym odżywianiem też. Ortoreksja aktualnie nie jest zarejestrowana jako choroba, bądź zaburzenie psychiczne - jednak o ortoreksji mówimy w kontekście zaburzenia odżywiania. Osoby, które cierpią na to zaburzenie nie spożywają pokarmów, które ich zdaniem są szkodliwe. 

Zacząć się może niewinnie. Jesteśmy bombardowani różnego rodzaju badaniami, nowinkami żywnościowymi i w pewnym momencie ciężko jest wyselekcjonować informacje, które są rzetelne i warte zastanowienia. Aktualnie, serfując po Internecie, można dowiedzieć się wielu rzeczy:
- nabiał to zło, bo laktozy nie trawimy,
- pszenicy nie można jeść, bo to sam gluten,
- mięso to sama chemia i antybiotyki,
- owoce i warzywa - pestycydy,
- jajka - sam cholesterol,
- żywność przetworzona to tylko barwniki i konserwanty.
Jeśli zaczniemy we wszystko wierzyć, możemy doprowadzić do obsesji, przez którą będziemy coraz bardziej zawężać grupę produktów, którą spożywamy. Co nam zostaje? A no kasze (ale oczywiście nie wszystkie), naturalne soki, zdrowe oleje, niektóre warzywa, zioła i oczywiście suplementy... Ortoreksja doprowadza również do obliczania kaloryczności, indeksu glikemicznego, mikro i makro składników przy każdym posiłku. 


DALSZE SKUTKI ORTOREKSJI
W skrajnych przypadkach, osoby cierpiące na ortoreksje, potrafią całkowicie zrezygnować z obróbki termicznej - ani nie gotują, ani nie smażą. W taki sposób utrudniają sobie przyrządzanie posiłków. No bo co wtedy jeść? Jak jeść? Jak jeść, żeby jeszcze smakowało?  No właśnie. Tym sposobem, taka osoba, zaczyna planować, rozmyślać i obsesyjnie głowić się nad tym, co powinna zjeść następnego dnia. Długie godziny, poświęcone skrupulatnym i dokładnym zakupom i czasochłonne, starannie przygotowywane posiłki zajmują większą część życia.
W pewnym momencie pojawia się też lęk i strach przed pokusą. Każde odstępstwo od diety, powoduje poczucie winy i żal do siebie, że się uległo. Wszystko to sprawia, że czuje się ogromne obciążenie psychiczne, z którym osoba z ortoreksją, nie potrafi sobie poradzić. Ale to nie koniec problemów. Jeśli naszemu organizmowi nie dostarcza się białka, tłuszczów, węglowodanów, witamin i składników mineralnych w odpowiednich ilościach, nasze ciało będzie o tym informować. Mogą pojawić się zawroty głowy, senność, zły nastrój, spadek odporności, a nawet anemia. 

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?
Jeśli pojawi się problem i wiemy, że nie potrafimy sobie samemu z nim poradzić, ważne jest, aby umieć przyznać się do tego, że potrzebujemy pomocy. Wtedy już połowa sukcesu za nami! Następnie należy udać się do specjalisty. Jest nim przede wszystkim psycholog, który jeśli zdiagnozuje zaburzenie, prawdopodobnie skieruje taką osobę na konsultacje dietetyczną. Ortoreksje leczy się dietą. Należy poddać się wiedzy specjalistów i zaakceptować leczenie. Jest to oczywiście bardzo trudny proces, wymagający czasu i pracy nad sobą.

JAK ZNALEŹĆ ZŁOTY ŚRODEK?
Z naszej strony możemy dać Wam nasze rady, jak znaleźć złoty środek w tym całym "bum" na punkcie zdrowego odżywiania, co może pomoże Wam uniknąć niepotrzebnej obsesji:

1. Dążenie do perfekcji jest niemożliwa
Ideałów nie ma. Oczywiście, możemy czuć się przytłoczeni fotografiami pięknie wyrzeźbionych kobiet, czy mężczyzn, jednak nie potrzebnie wpadamy przez to w kompleksy. To ma na celu nas motywować, nie wpędzać w załamanie. Pamiętajcie, że wszystko bierze się z ciężkiej pracy, a nie ot tak!;) Dlatego stawiajcie sobie realne cele i wymagania.

2. Wierzymy tylko w rzetelne źródła
Artykułów na temat zdrowego odżywiania jest mnóstwo, a teorii jeszcze więcej. Selekcjonujcie informacje, szukajcie u różnych źródeł - w tym też naukowych. Dietetyka ciągle się zmienia, powstają nowe badania i nowe dane. Dodatkowo z dietetyką bardzo silnie związany jest marketing, dlatego nie warto brać wszystkiego na serio, bo czasami  reklamy chcą wcisnąć nam kit... 

3. Znajdujemy czas na przyjemność
Ortoreksja jest zaburzeniem, który tkwi w naszej głowie. Nie dajmy się zwariować i znajdujmy czas na odstępstwa od diety. Jeśli idziemy do kina, i wiemy, że popcorn z cola umilą nam ten czas - nie ograniczajmy się! Jeśli idziemy na imprezę, pozwólmy sobie na niezdrowe przekąski. A w niedziele po południu - kiedy nie mamy chęci gotować, zamówmy pizze ;) Bo jeśli nie będziemy czuć się szczęśliwi, zaważy to na całym naszym życiu. Warto o tym pamiętać, przy zbliżających się Świętach.

4. Skrajności nie są dla ludzi
Każda skrajność w poglądach na temat diety ma zły skutek. Przede wszystkim skrajności są ulotne i ciężkie do realizacji. Musimy się pogodzić z tym, że żyjemy w takich czasach, a nie innych i w naszym jedzeniu będzie chemia, konserwanty, barwniki. Trzeba się nauczyć korzystać z tego, co mamy i postarać się wyeliminować niepotrzebne spożywanie dodatkowej dawki chemii, poprzez odpowiednie wybory. Idąc do sklepu i mając do wyboru dwa jogurty naturalne, wybierzmy ten, który ma najlepszy skład - po co się niepotrzebnie truć? Kolejny przykład: po co kupować malinowy jogurt z dodatkami, skoro możemy do naturalnego jogurtu dodać mrożone maliny i miód? Jednak wszystko z głową. Nie musimy od razu przeprowadzać się na wieś, kupować krowy i robić samemu jogurty. Pamiętajcie, że nasze organizmy, różnią się od tych 100-150 lat temu i nasze układy pokarmowe potrafią dostosować się do współczesnego środowiska.

Jeśli chcecie być z nami zawsze w kontakcie, zapraszamy na naszego FACEBOOKA, INSTAGRAMA i kanał na YOUTUBE


Share this:

Dyskusja

0 komentarzy:

Prześlij komentarz