5 TEKSTÓW, KTÓRE SŁYSZĄ WEGETARIANIE

Ile spotkaliście w swoim życiu osób, które nie jedzą mięsa? A może sami nimi jesteście? Szacuje się że ok. 2 milionów ludzi w Polsce to wegetarianie. Dużo, mało? Nie wiem… wiem, że liczba stale rośnie. 
Ludzie przechodzą na dietę bez mięsną z różnych przyczyn. Powodem może być chęć polepszenia swojego stanu zdrowia, walczenie o prawa zwierząt, albo po prostu nie lubią smaku mięsa. Jest ich wiele i mogą się oczywiście ze sobą łączyć. Ja przeszłam z różnych powodów, zrobiłam to nagle - z dnia na dzień. I nie do końca zdawałam sobie sprawę, że fakt ten może tak szokować. Dzisiaj przygotowałam dla Was reakcje osób, które słyszę najczęściej jeśli mówię, że nie jem mięsa.

REAKCJA NR 1: ALE SKĄD BIERZESZ BIAŁKO ?! 
To tak jakbym ja zapytała osobę, która je mięso: „A skąd bierzesz witaminę K?” Czy osoba żywiąca się tradycyjnie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie? Różnie.
Żeby lepiej przybliżyć to o co mi chodzi – proces myślowy jaki zachodzi w głowie wegetarianina.


A tak poważnie to zarówno dieta tradycyjna jak i wegetariańska – czy jakakolwiek inna, w przypadku złego zbilansowania niesie ryzyko niedoborów. Nie tylko białka, ale i innych składników odżywczych, czy witamin, co w konsekwencji sprawia, że nasz organizm zacznie źle funkcjonować. Ludzie kojarzą białko tylko z mięsem, sądząc że jest najlepiej przyswajalny. A wiecie  gdzie znajdziemy najlepiej przyswajalne białko? W jajkach! (które jem). Zawierają wszystkie aminokwasy i to w odpowiednich ilościach. Jak jeszcze można zastąpić białko? Soczewicą, jarmużem, soją, brokułami. Czy dieta nie jest wtedy bogatsza? 

REAKCJA NR 2: JAK TY WYTRZYMUJESZ BEZ MIĘSA? JA NIE DAM RADY NAWET DNIA
Ogólnie to mój pierwszy dzień niejedzenia mięsa to była istna męczarnia, zalewałam się łzami, wyrywałam sobie włosy z głowy i waliłam w ścianę, bo tak nie mogłam wytrzymać. Potem było tylko gorzej… ;)
Nie każdy czuje potrzebę jedzenia mięsa. Ja zawsze uważam, że najlepiej wczuć się w swój organizm, bo on zawsze wyznacza nam dobrą drogę i mówi czego potrzebujemy, bądź czego nam brakuje. Mój mówi, że nie potrzebuje mięsa. Po prostu dla mnie ono śmierdzi, jest obrzydliwe i mi nie smakuje. Tyle. Nie jest to żadne wyrzeczenie, nie jem i nie przeszkadza mi to. Jak ktoś rozmawia o tym, że zjadłby kurczaka/golonkę/wątróbkę, to mnie to w żaden sposób nie szokuje, bo zdaje sobie sprawę z tego, że każdy ma inne potrzeby. Denerwują mnie tylko ludzie, którzy w autobusach jedzą kiełbasę albo kabanosy, bo to już śmierdzi…
Jeśli jednak są osoby, które czują, że mogłyby spróbować diety bezmięsnej, to jak najbardziej to popieram. Warto się otworzyć, doświadczyć i spróbować. Może ktoś poczuje się lepiej, a mięso można zastąpić wieloma składnikami. Tutaj przepis jak można sobie poradzić z brakiem mięsa: PRZEPIS NA KOTLETY Z CIECIERZYCY.

REAKCJA NR 3: TYM SIĘ MOŻNA NAJEŚĆ?!
Są osoby, które jeśli nie mają tradycyjnego kotleta na obiad, ziemniaków i surówki, to się nie najadają.  Musi być on oczywiście duuuuży i sycący, bo rano wyszło się bez śniadania, potem zjadło się kanapkę no i czeka się na ten obiad, żeby móc zjeść jak za dwóch. Oczywiście jest to błąd. Niektóre osoby jak widzą, że na obiad jem sałatkę, makaron z warzywami albo krem z brokuł nie wierzą, że można się tym najeść. Można. Jeśli się je 5 posiłków dziennie i dostarcza się organizmowi odpowiednia ilości energii -  regularnie, przez cały dzień.  

REAKCJA NR 4: UMRZESZ
Tak bym podsumowała serie odpowiedzi typu: „Nie dostaniesz anemii?”, „Co Ty w ogóle jadasz?”, „Jesteś niedożywiona”. Otóż, co jadam: zboża, owoce, warzywa, orzechy, mleko, twarogi, ryże… naprawdę długo by wymieniać. Wegetarianizm jeżeli praktykowany jest w prawidłowy sposób jest zdrowszy. Dieta musi być prawidłowo zbilansowana i tutaj to po raz kolejny podkreślam:  nie tylko u wegetarian! Jasne, że nie wszyscy wegetarianie odżywiają się zdrowo – to nie jest warunek. Można swoją dietę oprzeć na frytkach, zapiekankach i serach.  Ale faktem jest, że niejako z przymusu trzeba się „przeprosić” się z owocami i warzywami, co siłą rzeczy powoduje, że dieta jest bogatsza, lżej strawna i zdrowsza.  

REAKCJA NR 5: ALE DLACZEGO NIE JESZ MIĘSA?!
Ludzie od zawsze mają wybór. Ja wybrałam tak. Nie twierdzę, że już nigdy nie zjem mięsa, bo nie wiem co przyniesie przyszłość. Jednak na razie uważam, że na rynku jest tyle produktów i tyle ogólnodostępnej żywności, że nie widzę potrzeby jedzenia czegoś, co kiedyś żyło. 

Reakcje ludzi są odmienne. Jedni są bardziej otwarci i przyjmują to jako rzecz jak najbardziej normalną, u innych widać zaszokowanie, kiedy mówię cicho "wiesz, ja nie jem mięsa...". Mam wrażenie, że myślą sobie „ale dziwak”. Ale serio aż taki? Ludzie są różni! Każdy dokonuje innych wyborów, jeśli są one świadome, to czemu się aż tak dziwić? Chciałabym żeby więcej ludzi było bardziej otwartych i mniej obojętnych na otaczającą rzeczywistość i to nie tyczy się tylko wegetarianizmu, ale każdej płaszczyzny życia.
A Wy co sądzicie o tych reakcjach? Mieliście podobne sytuacje? 

Share this:

Dyskusja

0 komentarzy:

Prześlij komentarz